Rudych lalek nigdy dość :) Tak więc dzisiaj prezentują się trzy mniej lub bardziej ognistowłose okazy z mojej kolekcji DANUSIA (ruda Millie), MARCELINA (Mera) i EWELINA ( Becky WWE).
Czasem trzeba po prostu sięgnąć bardzo wysoko, aby zerwać upragnioną gwiazdkę z nieba. Czasem trzeba się po nią schylić... Oby ten rok upłynął pod znakiem Miłości :) Niczego nam więcej nie trzeba.
ZAKĄTEK na dziś to Howard Jones i "What is Love". Fajny staroć dla takiego wiekowego "starocia" jak ja ;p, który dorastał w tych czasach.
Nie udało mi się tej zimy zrobić sesji na śniegu. Wydziergałam natomiast kilka ubranek dla barbie, na przykład biały komplecik ze srebrną nitką, w skład którego wchodzi sweter, komin i czapa. Getry jeszcze się robią ;p Za chwilę wiosna, więc spieszę z zimowym jeszcze postem.
W zestaw ciuszków wskoczyła dawno nie pokazywana cudna DANUSIA, czyli ruda Millie, którą pokazywałam w zwiewnej letniej sukience TU. Z DOSIĄ już się pożegnałam, okrajając liczebnie swoją kolekcję.
DANUSIA prezentuje się tak :
Do ZAKĄTKA zapraszam na kanał "Człowiek Absurdalny", na odcinek o putinie (specjalnie pisanym małą literą):
Ponieważ DANUSIA Wam się bardzo spodobała, pozwolę sobie
wrzucić kolejną sesję z jej udziałem, w innej stylizacji. I z siostrą
bliźniaczką, DOSIĄ, również rudowłosą Millie, ponad wszelaką wątpliwość.
DOSIA
to Barbie fashionistas nr 47 - Kittie Cutie, oryginalnie na ciałku petite
(którego nie trawię) a u mnie chwilowo z braku bardziej odpowiedniego na dosyć
dziadowskim, bo o sztywnych rękach i o zbyt ciemnym odcieniu-ale to rozwiązanie tymczasowe i moim zdaniem lepsze od petite .
Obie dziewczyny różni odcień włosów-bardziej ogniste z
jasnorudymi pasemkami u DOSI, nasycone, wpadające w mahoń u DANUSI. DOSIA ma
piegi. Makijaż też ciut odmienny.
Ubrałam je z zamiarem zabrania w malownicze plenery - bez
konkretnej wizji sesji. Okazało się, że zawędrowałyśmy razem na skałki nad
Wisłą (pamiętacie-Białołęka) i owa stylizacja nie do końca wydaje się
praktyczna. Panny jednak chętnie współpracowały i nie narzekały, że muszą
pomykać po skałkach w szpileczkach i długich sukniach.
Nic to, że buty spadały im z nóg raz po raz, paski od
sukienek się rozwiązywały, włosy plątały, lalki spadały na pysk co i rusz lub dla
odmiany zsuwały się z głazów, etui od komórki przeszkadzało w co drugim zdjęciu
majtając przed obiektywem a ja balansowałam na wielkich kamieniach zadkiem w
kierunku Wisły, nad samą wodą (nie umiem pływać !!!), czasem pod słońce, sama
przybierając wielce malownicze (inaczej) i wdzięczne (niekoniecznie) pozy, ku
uciesze odległych (na szczęście) i nielicznych (tym bardziej na szczęście)
moczycieli kijów z żyłką… Zawzięłam się jednak i sesja powstała i to o dziwo
bez najmniejszego uszczerbku : nie skręciłam kostki, nie rozbiłam komórki o
kamole, nie upuściłam lalki do Wisły, nie zgubiłam nawet żadnego lalczynego
bucika! Uffff !!! Powiedzcie, czy warto było tak się maltretować ;p na rzecz
plastiku.
I pojedynczo. DANUSIA:
I DOSIA (zdrobnienie od Donata):
I na tle Wisły.
I jeszcze:
Pewnie pukacie się w głowę widząc dwa wpisy w tym samym dniu. Ano, przez kilka dni, może tydzień będę "nieczynna" i chciałam wrzucić dzisiejszą sesję niejako "na zapas" :)
A w ZAKĄTKU będzie dziś super ostro, bo mam ostatnio zapotrzebowanie na mocne metalowe brzmienia. Kto nie lubi niech... żałuje ;D
Przepiękna lalka-nie ma co ściemniać. I myślę, że unikat. Mowa o barbie Holiday 2016 red hair. Dorwałam ją z głupia frant w bardzo dobrym stanie i w oryginalnej sukni. Dałam jej ciałko artykułowane od jakiejś barbie look (bladzina z niej), bo te zgięte ręce irytowały mnie na maxa, choć lubię model muse. Jak fanką moldu Millie nie jestem, tak w wydaniu płomienno-rudym plus wyraziste sarnie brązowe oczyska-pokochałam ! DANKA założyła ostro-pomarańczową elegancką sukienkę i takież szpilki od barbie look AA.
DANUSIA jest niewątpliwie moją chlubą i dumą ;p A Wam jak się widzi ? Poniżej zdjęcia oryginalnej lalki:
oba zdjęcia z internetu
Do dzisiejszego ZAKĄTKA dopasowałam piosenki lubianej przeze mnie Lany Del Rey :) Pasują idealnie !