Obiecałam-zdaje się-pokaz sukien, więc oto i one. Suknie biało srebrne, od barbie holiday 2022 AA (brunette braids), od holiday 2008 oraz od barbie 60 urodziny z 2019 roku.
W paradzie sukien udział wzięły: JULIA (Mackie), KIARELLE (Kayla/Lea) oraz AURELIA (Tango).
Powyżej AURELIA w sukni barbie holiday 2022 AA (brunette braids).
Poniżej JULIA w sukni holiday 2008.
Na koniec KIARELLE w sukni barbie 60 urodziny.
W ZAKĄTKU dzisiaj utwór Agnieszki Chylińskiej (której głosu jestem zagorzałą fanką-choć zdecydowanie niekoniecznie całej reszty Agnieszki).
W dzisiejszej sesji podjęłam ponownie temat anioła. Mam nadzieję, że tym, co mi chodzi po głowie (między innymi również niezwykle istotnymi pozaziemskimi sprawami) zajmują się aniołowie pośród obłoków. Cóż więc porabiają? Bawią się ze zwierzętami, opiekują i troszczą o naszych futrzastych przyjaciół, którzy przecież też tam trafiają po pobycie z nami na ziemi.
Do zdjęć zaprosiłam JULIĘ z setu Romeo i Julia, w romantycznej sukience od barbie Giselle z pracowni barbie_fashion oraz owczarka szkockiego Collie (od barbie Western Fun - o ile się nie mylę). Za obłoczek robi mój nowy dywanik typu "rabbit" w kolorze "mint". A tenisowa piłeczka to własność lalki Kruselings Luny (Kruselings Luna Doll Tennis Practice Set).
Gdyby ktoś kiedyś wiedział, gdzie znajdę białego pudla barbie i charta afgańskiego - poproszę o cynk - jestem zainteresowana nabyciem.
Do ZAKĄTKA zapraszam na "Stairway to Heaven" Led Zeppelin.
Jak ktoś trafnie ujął:
"The fact that there is a 'Stairway to heaven' and a 'Highway to hell' tells you the expected amount of traffic on each".
Ale nie chodzi mi o wersję oryginalną. Nie byłabym sobą, gdybym nie zaproponowała ciekawych coverów tego utworu;)
Pozdrawiam,
Selinka
P.S. Gdybyście mieli obstawiać, która wersja jest mi najbliższa ciekawa jestem, na co byście stawiali?
Podpowiem: dzisiejszy numer jeden to przeróbka reggae , która zaledwie o włos wyprzedza G's Incorporated (hip-hop/pop-rap).
Niesamowicie się cieszę ! Moje pragnienie się spełniło! (Taaa, spełniło - sama "se" spełniłam ;p)
Długotrwałe i gorące lalkowe marzenie. Miłość od pierwszego wejrzenia. Obiecałam sobie : "kiedyś Cię znajdę" i zabrzmiało to nieomal groźnie jak w tej radzieckiej bajce: "nu zajac, padażdi, ja tiebia jeśsio pakażu" ! Jednak jak ją teraz ujrzałam, przymierzałam się do zakupu jak do jeża, na przemian a to molestując osobę sprzedającą o pójście mi na rękę ze sprzedażą cząstkową a to przekonując samą siebie, że lalka mi tak naprawdę wcale nie jest niezbędna do oddychania, skoro obyłam się bez niej około dwóch albo i z haczorem lat! Koniec końców - niczego nie wskórawszy ani u Sprzedającej ani w kwestii zniechęcającej autoperswazji, nabyłam cały zestaw lalek, czyli całe dwie :) I wiecie co, świetna decyzja, ani ciut nie żałuję :D
Niniejszym ogłaszam, że moja pozycja numer jeden z wishlisty zostaje uroczyście odptaszkowana :p
No to pora na JULIĘ (barbie Julia z setu Romeo i Julia ). Najpierw wraz z ukochanym (sama już po przesadzeniu na mtm i po umyciu włosów oraz ich ponownym zwinięciu w warkocz; przy okazji zdjęłam piękny łańcuszek i zapomniałam go założyć, a że wymaga to zdjęcia główki, to nie kwapię się nazbyt do tego).
Dzisiejszy wpis będzie długi jak cholera, ale inaczej się nie dało, wolę więc uczciwie uprzedzić zawczasu ;)
Jak już JULIA zzuła suknię i rozpuściła włosy dopadła mnie wena. Złota wena ;p I "napowstawała" seria fotek z lalkowego aktu...
Nie, nie, to jeszcze nie koniec. Powstało jeszcze trochę zdjęć z żywym, czerwonym, dorodnym, prawdziwie PRL-owskim goździkiem z mojego 8 marcowego bukietu :)
No, to odrobinkę się już nią nacieszyłam :0)
To zapraszam na adekwatną zawartość ZAKĄTKA. Reni Jusis i "Kiedyś Cię znajdę ".
A że głos Reni Jusis jest dosyć drażniący preferuję poniższe wykonanie Mary :