Szukaj na tym blogu

niedziela, 3 października 2021

HENNESSY NA TUMACH

 Dawno mnie tu nie było. Życie wymaga całej uwagi gdy zachodzą w nim wielkie zmiany. U mnie zadziała się przeprowadzka a jest to dopiero pierwszy etap koniecznych i nieuniknionych zmian. Od kilkunastu dni nie mieszkam już w Warszawie, zamieszkałam z powrotem na swoich starych śmieciach, w Płocku, wynajęłam tu świetne mieszkanie. 

 I dzisiaj sesja plenerowa ze spaceru po moich okolicach. Płockie Tumy, inaczej Wzgórze Tumskie, to urokliwe miejsce zachęcające do spacerów. Zaprosiłam na taką nieśpieszną przechadzkę pannę Looks Signature, czyli HENNESSY, którą wprawdzie niedawno pokazywałam ale nie mogę się na nią napatrzeć. No i dostała inną stylówkę od poprzedniej.
Zdjęć będzie co niemiara. Ostrzegam ;p

 
































 
I widok na Wzgórze Tumskie od dołu, znad Wisły.
Dziękuję Tym, którzy się o mnie niepokoili.
 Zapraszam do ZAKĄTKA, w którym dziś DIDO i "Thank You". Gdy mnie zawalił się świat znalazły się osoby pomocne, wspierające. Chciałabym im serdecznie podziękować <3 

I piosenka Ani Wyszkoni, którą niejako dostałam w prezencie. Pasuje, oj pasuje jak nie wiem....

 
Pozdrawiam, 
 Selinka.

niedziela, 22 sierpnia 2021

DZIEWCZYNY NA SPORTOWO

 Hej!

Dziś bohaterkami posta będą dwie przeciętne  dziewczyny ubrane na sportowo. Niewidywane na innych blogach, a szkoda, bo myślę, że są przyjemne dla oka i fotogeniczne. Szatynka z moldem Raquelle to KASIA - fashionistas 149, oryginalnie grubcia w zielonej sukience w czarne groszki. Wycięłam jej ukośną grzywkę. MAGDA, barbie z moldem goddess to też fashka, o numerze 76 i również w zamyśle puszysta panna. Obie mają duże, ciemne, brązowe oczy i identyczną cerę. Dostały ode mnie ciałka mtm od barbie Kiry bmr, która jako jedyna ma żółtawy odcień ciałka. Zanim to nastąpiło obie główki walały mi się przez jakiś czas w postaci bezcielesnej ;/

Dziewczyny pozują w komplecikach od mosso21. KASIA ma jednoczęściowy kombinezon  z różową wstążką a MAGDA legginsy i bluzę na krótki rękaw z kapturem (kocham kaptury!!!). Oba zestawy z tej samej dzianiny, w tej samej kolorystyce; a propos - czy pisałam już jak ogromnie przepadam za bielą i jej wariacjami w ubrankach?

Jako tło występuje moja wzorzysta koszula oraz czarny kosmaty sweter :) 

 Zapraszam:

 




















Nie wiem, czy dobrze mi się zdaje, ale chyba nad wyraz dokładnie i bezbłędnie udało mi się uchwycić ludzkie pozy tym razem. I prawie ;p uniknąć odbicia światła w oczach lalki. Brawo ja :D

 Do ZAKĄTKA zapraszam na coś rzeczywiście związanego z naszym wspólnym hobby, na makeovery i customy! Czyli to, co lalkowe tygrysy kochają nad życie!

 


Och, można nigdy nie przestać, tak ciężko się oderwać!

Pozdrawiam,

 Selinka.

sobota, 21 sierpnia 2021

TANIEC I COŚ JESZCZE...

 Witam Was serdecznie!

I zapraszam na spam zdjęciowy w klimacie romantycznym. Uwielbiam sesje tego typu u Was, również z tańcem w tle, a od czasu do czasu  sama mam potrzebę upitraszenia czegoś w tym stylu. Mam nadzieję, że dzisiejsza "potrawa" okaże się smaczna, strawna i przyjemna dla "podniebienia"(czyt.  "wzroku"). Składniki dania to przepiękna, wręcz moim zdaniem powalająca urodą i nadspodziewanie udana panna z serii Collector's Signature Looks o nowym moldzie Lina 2020. Za całą tą serię skłonnam bić Mattelowi pokłony, ale już ona to istny  creme de la creme! Ochy i achy, czapki z głów, peany i ody do jej urody ;p Też tak macie??? 

Dostała ode mnie na imię...HENNESSY. Tak, tak, dokładnie jak pewien uderzający do głowy napój ;p Mnie z jej powodu uderzyło zdrowo, wręcz mało co głowy nie urwało ;D A jako ciekawostka podam znaczenie tego imienia : "The name Hennessy is primarily a gender-neutral name of Irish origin that means One Strength, Energy. Irish/Scottish surname. It is the anglicized form of the Celtic name, meaning "descendant of Aonghus".

 No to przejdźmy dalej. Drugim smakowitym kąskiem jest ken SIMON (Jacob ze "Zmierzchu"). Nawet nie musiałam go przebierać po ostatniej sesji ;0) 

HENNESSY i SIMON "przyprawieni" zostali odrobiną burgundu jak dobrym czerwonym winem. Znaczy się ich stroje są koloru ciemnej zgaszonej czerwieni, a żeby lepiej "smakowało" są w paseczki i kropeczki. Byłam pewna, że co do butów, to nie ma szans znaleźć czegoś pasującego odcieniem, ale nic z tego - ku mojemu zdumieniu w moich przepastnych zasobach udało się wyszukać bordowe szpileczki!

Jaki taniec tańczy ta para - nie mam niestety pojęcia. Lecz chyba mi się nie zdaje, że oboje sobie "posmakowali"? Miłość ?!

 Przegadana sesja!!! Dość tego.

Oto oni: SIMON i HENNESSY. 























Mam nadzieję, że smakowało i nie było przesytu.

Do ZAKĄTKA zapraszam na walca w wykonaniu Lindsey Stirling (to chyba mój ukochany utwór tej wspaniałej artystki!):


 I drugi, cudowny, energetyczny, z nieco pikantnym tańcem w teledysku, o tytule "The Arena":


 Pozdrawiam,

 Selinka.