Szukaj na tym blogu

środa, 24 sierpnia 2022

DOREEN I RÓŻANA ŚCIANA

 Hejka!

Pomysły na lalkowe sesje przychodzą czasem same w mgnieniu oka a innym razem wymagają mnóstwa przemyśleń dotyczących miejsca, aranżacji, wykorzystanych gadżetów, ustawienia lalki, wyboru dla niej stroju, zastosowanego oświetlenia itp.

Tym razem jednak zaistniała sytuacja z tej pierwszej kategorii. Przechodząc wczoraj obok płockiej lodziarni ujrzałam gotową scenerię nie wymagającą żadnych nakładów z mojej strony. Od razu dzisiaj podreptałam tam z lalką już ubraną adekwatnie do warunków , czyli pod tło ale i z niejaką niepewnością czy uda mi się przekroczyć własną strefę komfortu i robić zdjęcia w centrum miasta w sklepie. Pani z lodziarni zgodziła się na sesję twierdząc, że rzeczywiście mnóstwo osób wykorzystuje te warunki do cykania fotek a ja nabrałam otuchy widząc, że oprócz mnie w środku nie ma innych klientów. Miałam świetną zabawę a moja modelka pozowała jak złoto. Po zakończeniu fotografowania musiałam jednak zachować się jak człowiek i ponieść swego rodzaju ofiarę ( ;p ) w postaci zakupu lodów, nie mogłam tak po prostu podziękować i wyjść bez niczego. Ładna mi ofiara mrukniecie pod nosem! A i owszem - jestem na diecie ketogenicznej i od początku wakacji nie jem nie tylko słodyczy ale i wszelkich wysokowęglowodanowych potraw, więc lody - jakkolwiek pyszne - zaburzyły mój schemat odżywiania , z którego tak bardzo jestem zadowolona. Nic to, od jutra wracam na właściwe tory. Lalkowanie wymaga czasem wyrzeczeń ;p

Zapraszam na różaną sesję z DOREEN w roli głównej. Sukienkę, najwyraźniej od jakiejś stożkokształtnej Superstarki, musiałam zwęzić w biuście i doszyłam jej te skrzyżowane podwójne paseczki na dekolcie. Czy znajdziesz lalkę pośród róż?












Tutaj naprawdę lalka też jest obecna :)

 



A w ZAKĄTKU dwa romantyczne duety z paniami o podobnej aparycji do mojej DOREEN.

"Somethin Stupid" w wykonaniu Nicole Kidman i Robbiego Williamsa :


 A także "Where The Wild Roses Grow" Kylie Minogue i Nick Cave:


 Pozdrawiam,

 Selinka

piątek, 19 sierpnia 2022

NIBY ZOO, NIBY NIE ZOO

 Witajcie!

Skąd taki przewrotny i niezrozumiały tytuł ? Ano z powodu mojej niewydolności zdjęciowej. Zdjęcia robię komórką. Sesja w zoo uświadomiła mi problem, z którym wcześniej się nie spotkałam. Gdy ustawiałam lalkę na tle wybiegu ze zwierzakami okazało się, że nie dam rady uzyskać wyraźnego zdjęcia zarówno modelki jak i zwierzęcia oddalonego o kilkadziesiąt centymetrów lub kilka metrów od lalki. Albo zwierz wychodził jako nieokreślona plama albo panna traciła rysy i rozmywała się na pierwszym planie. Ciekawa jestem, czy istnieją takie mądre ustawienia w telefonie, które potrafią temu zaradzić i zamierzam zgłębić ten temat. Tymczasem w trakcie akcji nie miałam pomysłu na szukanie rozwiązań. Zastanawiałam się dwa dni, czy wstawiać ten post czy lepiej sobie darować. Postanowiłam, że jednak zaprezentuję te niefortunne fotki bo szkoda mi ich usuwać, jednak mój dyskomfort jest na tyle duży, że pokusiłam się o ten wstęp. Życzyłam sobie świetnej sesji w niezwykle ciekawym miejscu jakim jest płocki ogród zoologiczny a jest jak jest. Podczas zwiedzania miałam znakomite samopoczucie zrelaksowałam się i wyciszyłam a sam ogród zmienił się bardzo od czasu, gdy zwiedzałam go przed około 15 laty. Przeszkadzał jednak ostry skwar.

Oto piękna KENZIE w zoo, którego wcale na zdjęciach nie widać ;/ Skupmy się tymczasem na modelce w miłych okolicznościach przyrody a zwierzaki.... hmmm, zobaczymy, coś powinno się pokazać. Panna ubrana jest w mój ukochany zamszowy kombinezon od Kamelii.




















Pan tygrys to w ogóle hicior mojej wizyty w zoo. Podszedł niemal do samej szyby i cierpliwie pozował z bardzo życzliwym nastawieniem, dając do zrozumienia, że jestem mile widziana w jego towarzystwie i było to doznanie nieporównywalne z niczym , dlatego trudno mi było zmusić się do odejścia i pozwolenia innym zwiedzającym na uszczknięcie odrobiny tego zaszczytu pobycia przy Cycero, samcu tygrysa syberyjskiego, mężu Luny i ojcu Timura i Tullii.
 


30-stopniowy upał dawał się we znaki każdemu, również tapirowi.


 


Tak więc rzeczywiście sesja jest marna, próżno doszukiwać się na zdjęciach wizerunku zwierząt. Główną bohaterką była bezapelacyjnie lalka. A kto ma niedosyt zwierzaków-serdecznie zapraszam do odwiedzenia Płocka i ogrodu zoologicznego na własną rękę. A może ktoś byłby chętny na wizytę nie tylko w zoo ale i spotkanie lalkowe ze mną? Zapraszam :)
 
ZAKĄTEK na dzisiaj to będzie staroć z mojej wczesnej młodości (a może raczej późnego dzieciństwa)  w postaci Alphaville:
 
Pozdrawiam,
 Selinka.



 

 

środa, 17 sierpnia 2022

DESSOUS

 Hejka!

 Takiej sesji jeszcze u mnie nie było. Mam nadzieję, że nie wyszło niesmacznie i że nie przekroczyłam pewnych granic. Chciałam nieco śmielej sobie poczynać ale w żartobliwym, lekkim tonie. Dziewczyny zapozowały w kompletach bielizny na łóżku, które mam od jakiegoś czasu, a co do wykorzystania którego nie miałam wcześniej pomysłu. Jest jednak tak piękne, że musiało prędzej czy później pojawić się na moim blogu.

Swoje plastikowe wdzięki prezentują trzy hybrydy mtm: w czerni ciemnoskóra DEMI (pokazana wcześniej TUTAJ), w bieli pasemkowa HEIDI (która miała swoje pięć minut TU) oraz w czerwieni karbowano-włosa ADRIANNA (zawsze pozująca w czerwonym, np: TU).

                   Od lewej kolejno: HEIDI, DEMI i ADRIANNA.

 



 

















 Pozostając natomiast w klimacie zapraszam do ZAKĄTKA na występ pole dance w wykonaniu uczestniczki Mam Talent, który zrobił na mnie duże wrażenie a efekt dodatkowo podbił wykorzystany do tańca utwór "Tainted Love" . Marilyn Manson to wprawdzie temat  odległy dla mnie o całe wieki świetlne lecz ta piosenka muszę przyznać należy do grona moich ulubionych. Taniec na rurze o dziwo jakimś niepojętym dla mnie cudem mi się podoba a poniższy pokaz warto zacząć oglądać od momentu 2:25.


Pozdrawiam,

 Selinka.